Grudzień 15 2017 03:18:07
Nawigacja
· Strona główna
· Artykuły
· Download
· FAQ
· Forum
· Linki
· Kontakt
· Galeria zdjęć
· Szukaj
NASZA HISTORIA
· Symbole gminy
· Miejscowości
· Sławne rody
· Szkoły
· Biogramy
· Powstańcy Wielkopolscy
· II wojna światowa
· Kroniki
· Kościoły
· Cmentarze
· Dwory i pałace
· Utwory literackie
· Źródła historyczne
· Z prasy
· Opracowania
· Dla genealogów
· Czas, czy ludzie?
· Nadesłane
· Z domowego albumu
· Ciekawostki
· Kalendarium
· Słowniczek
ZAJRZYJ NA


Losy szkoły w Krzemieniewie - część II

Działalność szkoły w latach 1920-1944


Okres międzywojenny, czyli lata 1918-1939, charakteryzował się dalszym rozwojem tutejszej szkoły. Odbywał się on już w zupełnie innych warunkach politycznych, jak również społecznych, które pojawiły się wraz z odzyskaniem niepodległości. Najważniejsze było jednak to, że oświata służyć miała wychowaniu obywatela państwa polskiego, niezależnie od przynależności narodowej czy wyznawanej wiary.
Na terenie Krzemieniewa na początku lat dwudziestych XX wieku utrzymywała się w dalszym ciągu liczebna przewaga Niemców nad Polakami. Zauważalna była jednak tendencja do odwrócenia tych proporcji na korzyść Polaków. Spowodowane to było głównie tym, że mieszkający tutaj Niemcy po ustaleniach traktatu wersalskiego i powrocie tych ziem do Rzeczypospolitej, sprzedawali swoje gospodarstwa i przenosili się do Niemiec. Oczywiście sytuacja taka nie dotyczyła wszystkich mieszkańców tej narodowości. Doprowadziło to jednak do tego, że również w tutejszej szkole ewangelickiej liczba uczniów wyraźnie spadła. Przykładem takiego stanu rzeczy mogą być dane dla roku szkolnego 1920/21, kiedy do miejscowej szkoły uczęszczało zaledwie 77 uczniów. W latach następnych spadek ten był jeszcze większy, np. w r. szk. 1921/22 było tutaj tylko 63 uczniów, natomiast w r. szk. 1922/23 tylko 47. Warto dla porównania przypomnieć, że w ostatnich latach rządów niemieckich na tych terenach, liczba uczniów w opisywanej szkole nigdy nie spadła poniżej 90 osób ( w r. szk. 1916/17-102 uczniów, 1917/18-90 uczniów, 1918/19-101 uczniów, 1919/20-92 uczniów).
W okresie od XII 1921 do III 1922 lekcje w tutejszej szkole były zawieszone z powodu braku nauczyciela znającego język polski. Dopiero 1 III 1922 roku zatrudniono w niej nauczyciela spełniającego ten wymóg. Był to Adam Kaisar, pracujący wcześniej przez wiele lat na terenie Galicji. Został on jednocześnie kantorem i organistą w miejscowym kościele ewangelickim. Szkole przysługiwał w tym czasie, ze względu na małą liczbę uczniów, tylko jeden etat nauczycielski. Dlatego wzmiankowany wyżej Kaisar pracy miał bardzo dużo, a dodatkowo od samego początku swojego pobytu na terenie tej wsi angażował się w działalność społeczną. 10 sierpnia 1922 roku został wybrany na przewodniczącego Ewangelickiego Związku Nauczycieli rejonu Gostyń. Dodatkowo 20 stycznia 1923 roku został ławnikiem do Stowarzyszenia Chrześcijańsko-Narodowego Nauczycielstwa Szkół Powszechnych w Lesznie.
Widomym znakiem nowych czasów na terenie Krzemieniewa, prowadzących do polonizacji miejscowego środowiska, była patriotyczna uroczystość, jaka odbyła się przed miejscową szkołą 14 października 1923 roku. Odsłonięty został wtedy pomnik naszego bohatera narodowego, generała Tadeusza Kościuszki. Ustawiono go na cokole stojącego tutaj od roku 1900 pomnika cesarza Wilhelma I. Pomnik Kościuszki był dziełem ludowego artysty z Karchowa, Andrzeja Majchrzaka. Kosztował 4 000 marek, które zostały zebrane wśród mieszkańców wsi. Wśród gości biorących udział w tej uroczystości, znalazły się również dzieci tutejszej niemieckiej jeszcze wtedy szkoły, ze swoim nauczycielem Kaisarem. Obecni też byli uczniowie ze szkoły z Drobnina z nauczycielem Marcinkowskim. Obydwie szkoły zaprezentowały krótkie programy artystyczne, otrzymując od zebranych gromkie brawa. Obecni byli także Członkowie organizacji „Strzelec“ z Leszna. Do zebranych uczestników tej uroczystości przemówienia wygłosili nauczyciel Kaisar oraz właściciel majątku drobnińskiego Stefan Ponikiewski. Pomnik został poświęcony przez znanego na tym terenie działacza niepodległościowego, księdza dziekana z Osiecznej, Steinmetza. Oprawę muzyczną całości zapewniła kapela wojskowa 17 Pułku Ułanów z Leszna. Znamienny był udział w tej uroczystości uczniów ze szkoły ewangelickiej. Świadczy on bowiem o tym, że w sposób właściwy tutejsza szkoła podchodziła do problemów natury wychowawczej, realizując w praktyce zadania nakładane wytycznymi ministerialnymi. Opierając się na dostępnych źródłach należy stwierdzić, że w całym okresie międzywojennym nigdy nie doszło do sytuacji, aby w trakcie jakiejś kontroli dokonywanej w tej szkole wykazane zostały działania szkodzące jej dobremu imieniu lub łamiące oficjalne przepisy obowiązujące w dziedzinie oświaty. Efektem takiej pracy było to, że na terenie Krzemieniewa w okresie międzywojennym nie doszło nigdy do żadnych poważnych animozji narodowościowych, a współpraca między Polakami i Niemcami układała się poprawnie.
9 lipca 1924 roku Powiatowy Inspektorat Szkolny w Lesznie podjął decyzję, która okazała się wielce brzemienną w skutkach dla tutejszej szkoły ewangelickiej. Urząd ten postanowił bowiem, że stanie się ona tzw. szkołą parytetyczną. Związane to było z tym, że od 1 sierpnia tegoż roku miał przy niej powstać oddział dla dzieci polskich z Krzemieniewa i Bielaw, które do tej pory uczęszczały do szkoły w Drobninie. Wykonaniem tego polecenia miała się zająć miejscowa Rada Szkolna, w skład której wchodzili: Oskar Schlecht,August Wandelt, Johann Franzke, Karl Schnecke, August Sprenger, Hermann Hoch.
Nauczyciel Kaisar komentując decyzję władz powiatowych stwierdził: „ Tę szkołę ewangelicką wybudowali owego czasu Niemcy. Czasy się jednak zmieniły. Ponieważ kilku Niemców sprzedało swoje posiadłości Polakom, więc i Polacy mają teraz prawo do tutejszej szkoły ewangelickiej, i z tego powodu odstępuje tutejsza Rada Szkolna Miejscowa jedną klasę dla dzieci polskich z Krzemieniewa i Bielaw oraz i pomieszkanie dla polskiej siły nauczycielskiej. Wszyscy Niemcy i Polacy powinni żyć ze sobą jak bracia w zgodzie i miłości i jeden drugiemu pomagać w niedoli. Jesteśmy bowiem dziećmi jednego Ojca niebieskiego i modlimy się wszyscy do tego samego Boga i Jezusa Chrystusa, a przede wszystkim musimy wszyscy Ewangelicy i Katolicy być wiernymi obywatelami naszej miłej i kochanej Ojczyzny i kochać ją, jak dzieci własną matkę.
W związku z tymi zmianami organizacyjnymi i utworzeniem oddziału polskiego, przestała istnieć w Krzemieniewie szkoła wyznaniowa. Dzieci niemieckie zachowały jednak prawo do nauki w swoim języku narodowym. Do pracy z dziećmi polskimi przyjęto nauczyciela Sylwestra Błaszczyka. Natomiast tymczasowym kierownikiem szkoły został nauczyciel oddziału niemieckiego, Adam Kaisar. On też 1 kwietnia następnego roku otrzymał stałą posadę kierownika tej placówki.
Bezpośrednim skutkiem utworzenia polskiego oddziału przy tutejszej szkole, były zmiany w składzie jej Rady Szkolnej. Nastąpiły one z dniem 24 września 1924 roku. Jej skład stał się od tej pory reprezentatywny dla miejscowego środowiska, ponieważ należeli do niej po połowie Niemcy i Polacy. W pierwszej takiej właśnie dwunarodowościowej Radzie znaleźli się: Stanisław Andrzejczak, Józef Gembiak, Oskar Schlecht, August Wandelt II. Reprezentację Gminy Szkolnej tworzyli: Jan Chałupka, Aleksander Kamieniarz, Otto Jahns, Fryderyk Kleiber. Zastępcami reprezentantów zostali: Tomasz Strzelski, Karol Schnecke, Fryderyk Wandelt. Funkcję rendanta (skarbnika) kasy szkolnej objął Wojciech Ratajczak.
Jak już wspominano wcześniej, głównym zadaniem Rady Szkolnej było tworzenie i uchwalanie budżetu oraz kontrola zasadności wydatkowania pieniędzy pochodzących z podatków płaconych przez rodziców tych uczniów, którzy do tej właśnie szkoły uczęszczali. Jest to dowodem na to, jak duży wpływ na pracę szkoły posiadali w tamtych czasach rodzice. Warto jednak zaznaczyć, że również i wtedy szkoły musiały borykać się z kłopotami finansowymi, ponieważ pieniędzy starczało wyłącznie na najbardziej potrzebne wydatki. Żeby nie być gołosłownym podajemy przykładowy budżet szkoły w Krzemieniewie na rok szkolny 1924/25, który po stronie wydatków zamykał się kwotą 1247 złotych. Rada Szkolna postanowiła podzielić te pieniądze na: odszkodowanie dla skarbnika kasy szkolnej-80 zł, zakup materiałów pisarskich - 45 zł, opał i rąbanie drewna - 400 zł, opłatę druków urzędowych - 50 zł, zakup podręczników i przyborów naukowych dla biednych dzieci - 120 zł, zakup materiałów do robót ręcznych - 40 zł, czyszczenie i opalanie izb szkolnych - 150 zł, opłacenie kominiarza - 25 zł, ubezpieczenie budynków - 60 zł, remonty - 200 zł, odszkodowanie dla nauczycieli za udział w konferencjach rejonowych - 45 zł, nieprzewidziane wydatki - 50 zł. Budżet ten był zrównoważony po stronie dochodów i wydatków. Nigdy też w okresie międzywojennym nie zdarzyło się, aby został przekroczony. Nauczyciele byli w tym czasie opłacani z budżetu państwa.
25 maja 1925 roku tutejsza szkoła wzięła udział w powitaniu prezydenta II Rzeczypospolitej, Stanisława Wojciechowskiego. Odbyło się ono w Drobninie, na terenie majątku należącego do Stefana Ponikiewskiego. Chociaż prezydent przebywał tam tylko przez kilka godzin, to jednak wizyta ta była wielkim wydarzeniem dla samych uczniów, jak również dla miejscowej społeczności. Była ona też doskonałą okazją do dalszej pracy nad kształtowaniem właściwej postawy patriotycznej u tutejszej młodzieży. Dużo zadowolenia dostarczyła ona nauczycielowi Kaisarowi, ponieważ prezydent Wojciechowski przez krótką chwilę z nim właśnie rozmawiał. Oczywiście takie wizyty nie odbywały się codziennie. Dlatego w realizacji procesu wychowawczego musiano wykorzystywać i inne okazje, by docierać do uczniowskiej świadomości w celu rozbudzania ducha narodowego. Bardzo ciekawe jest to, że problem ten dotyczył także dzieci narodowości niemieckiej, które wspólnie z dziećmi polskimi uroczyście świętowały np. kolejne rocznice uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Najczęściej przy tego typu okazjach urządzano wspólne występy. Po jednym z nich kierownik szkoły Kaisar zapisał w kronice: „Dzień Trzeciego Maja, jako rocznicę Konstytucji 1791 roku ustanowiło Państwo Polski w całej republice jako uroczyste święto po wieczne czasy. Z tego powodu przyszły dzieci szkolne w ubraniu świątecznem do szkoły. Rozpoczęto tę uroczystość pieśnią kościelną i modlitwą. Potem objaśniłem dzieciom dokładnie znaczenie i ważność Konstytucji 3 Maja. Równocześnie opowiedziałem im, jakie ciężkie czasy nasza Ojczyzna przechodzić i co cierpieć musiała, aż odzyskała niepodległość i stała się wolnem państwem. Dalej upominałem dzieci, chociaż są narodowości niemieckiej, aby zawsze przez całe życie nową ojczyznę kochały i do polskich władz się zawsze z czcią i chlubą odnosiły, bo każda władza jest od Boga ustanowiona. Potem prosiliśmy wszyscy Pana Boga, aby On zawsze dał naszej Ojczyźnie dobry i także dla ewangelików życzliwy Rząd i aby Pan Bóg naszą drogą Ojczyznę zawsze od wojny i wszelkiego niebezpieczeństwa zachować raczył”.
Najczęściej w skład repertuaru z okazji tego typu występów wchodziły deklamacje wierszy, śpiew pieśni patriotycznych. Ważną częścią składową takich imprez były też defilady, rozpoczynające się pod pomnikiem gen. Tadeusza Kościuszki.
Organizowane też były w trakcie normalnych lekcji pogadanki o życiu i działalności wielkich Polaków, np. Stanisławie Staszicu, Bolesławie Chrobrym, Kazimierzu Pułaskim i wielu innych.
Oprócz nauki, szkoła dawała uczniom możliwość spędzenia wolnego czasu w formie zabawowej. Praktycznie co roku organizowano dla nich tzw. majówki. Odbywały się one najczęściej w ogrodzie mieszkańca Krzemieniewa, Grzeszkowiaka. Przygotowywali je sami uczniowie, pod kierunkiem nauczycieli. Oprócz zabawy tanecznej rozgrywane były przy tej okazji różne gry sportowe. Środki na nagrody dla uczestników i skromny posiłek, pochodziły z pieniędzy zbieranych przez uczniów wśród mieszkańców wsi. Przykładowo można podać, że na majówkę, która odbyła się 6 czerwca 1926 roku, dziewczęta polskie nazbierały 80 zł, natomiast niemieckie 98,10 zł.
Z dniem 1 stycznia 1926 roku weszły w życie postanowienia ustawy z 17 lutego 1922 roku o zakładaniu i utrzymywaniu publicznych szkół powszechnych. Doprowadziło to do tego, że tutejsza szkoła dotknięta została kolejnymi zmianami o charakterze organizacyjnym. Zlikwidowana została bowiem miejscowa Gmina Szkolna, a obowiązek utrzymania szkoły przeniesiony został na gminę terytorialną i tzw. obszary dworskie. Majątek szkoły wartości 24 000 ówczesnych złotych (grunt szkolny - 4 000 zł, budynki - 16 000 zł, inwentarz - 6 000 zł), stał się z dniem 7 sierpnia 1926 roku własnością Gminy Wiejskiej Krzemieniewo.
Obwód szkolny obejmował wtedy następujące miejscowości: Krzemieniewo i Bielawy (dla dzieci polskich) oraz Krzemieniewo, Belęcin Nowy, Belęcin Stary, Hersztupowo, Karchowo i Drobnin (dla dzieci niemieckich). W związku z tym, roczne koszty utrzymania tutejszej szkoły musiano rozłożyć proporcjonalnie na te właśnie gminy wiejskie i obszary dworskie, które były swoją przynależnością do obwodu szkolnego zobowiązane do ponoszenia tych wydatków. Podczas zebrania Rady Szkolnej z dnia 8 sierpnia 1926 roku postanowiono (z mocą wsteczną o 1 stycznia 1926 roku), że podział tych kosztów w skali roku będzie następujący: Krzemieniewo - 1 000 zł, Belęcin Nowy - 200 zł, Belęcin Stary - 32 zł, Hersztupowo - 15 zł, Karchowo i Drobnin - po 10 zł. Natomiast na obszar dworski Bielawy przypaść miało według tych ustaleń 200 zł. Razem miało to dać 1467 złotych. Nie były to jednak w dalszym ciągu środki takie, aby pozwoliły na realizowanie wszystkich zadań statutowych szkoły.
Pomimo tego, pracujący tutaj nauczyciele wykonywali wszystkie swoje obowiązki z wielkim oddaniem. Nie żałowali też w dalszym ciągu czasu na działalność społeczną. Kierownik Kaisar wstąpił w 1926 roku jako tzw. członek czynny do miejscowej Straży Pożarnej, zostając doradcą zarządu. Nauczyciel Sylwester Błaszczyk prowadził zajęcia ze szkolnym chórem.
20 maja 1927 roku wybrano nową Radę Szkolną. W jej skład weszli: Aleksander Kamieniarz jako przewodniczący, sołtys Stanisław Andrzejczak jako jego zastępca, kierownik szkoły Adam Kaisar oraz Józef Gembiak, Wojciech Ratajczak i Oskar Schlecht. Zastępcami członków Rady zostali: Jan Chałupka, Jan Siwy i Jan Franzke.
Na skutek starań tejże właśnie Rady oraz orzeczenia Kuratorium Szkolnego Poznańskiego z dnia 10 czerwca 1927 roku, tutejsza szkoła została przeorganizowana w szkołę dwuklasową. Jej stan liczebny nie był w tym czasie zbyt wysoki, bowiem uczniów ewangelickich w roku szkolnym 1927/28 było zaledwie 50, natomiast katolickich około 60. W dalszym też ciągu nie było w miejscowej szkole stabilizacji jeżeli chodzi o tzw. drugą siłę nauczycielską. 26 marca 1927 roku odszedł, po niecałych trzech latach pracy, Sylwester Błaszczyk. W jego miejsce zatrudniono Halinę Ratajczak, która do tej pory pracowała w Górznie.
Rok szkolny 1927/28 był też ostatnim, kiedy zajęcia rozpoczynano na początku sierpnia, a kończono w czerwcu następnego roku kalendarzowego. Zarządzeniem Ministra Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego z dnia 7 listopada 1927 roku, następny rok szkolny miał się dzielić na dwa półrocza. Pierwsze rozpoczynać się miało zawsze 1września i kończyć 30 stycznia. Drugie miało trwać od 3 lutego do końca czerwca. Po końcu każdego półrocza uczniowie mieli otrzymywać świadectwa.
Sporo zamieszania i nerwowości w pracy tutejszej szkoły spowodowało pismo z Inspektoratu Szkolnego w Lesznie z dnia 6 kwietnia 1928 roku. Miejscowa Rada Szkolna została w nim powiadomiona o planach przyłączenia do szkoły w Drobninie oddziału polskiego ze szkoły w Krzemieniewie. Tłumaczono to potrzebą tworzenia placówek o wyższym stopniu organizacyjnym w celu podniesienia wyników nauczania. Było w tym wiele racji, ponieważ po ukończeniu szkoły jednoklasowej, bo taka istniała w Drobninie, możliwości dalszego kształcenia w szkołach średnich były znikome. Propozycja ta nie zyskała jednak akceptacji wśród członków miejscowej Rady Szkolnej. W piśmie, jakie zostało przez nią skierowane do władz zwierzchnich w Lesznie wyjaśniono, że decyzja odmowna podyktowana jest obawami obniżenia stopnia organizacyjnego szkoły w Krzemieniewie. Taka możliwość istniała, ponieważ dzieci niemieckich, które by w niej pozostały, było w tym czasie zaledwie 50.
Mieszkańcom Krzemieniewa, niezależnie od narodowości, bardzo zależało na rozwoju własnej szkoły, czego dowodem są wspomniane już wcześniej starania o podniesienie jej stopnia organizacyjnego. Nie chcieli więc jej kolejnej degradacji. Powiatowy Inspektorat Szkolny z Leszna decyzję miejscowego środowiska uszanował.
Na skutek zmian w systemie administracyjnym dokonanych w roku 1928 Krzemieniewo stało się siedzibą wójtostwa. Od tej pory było ono centrum życia gospodarczego i kulturalnego dla mieszkańców wielu okolicznych wsi.
Na skutek tych zmian, doszło również do reorganizacji zasięgu tutejszego obwodu szkolnego. Z dniem 1 września 1930 roku do obwodu szkolnego Krzemieniewo, przyłączony został obszar dworski Brylewo. Wcześniej należał on do obwodu w Belęcinie. Decyzję taką podjęło Kuratorium Poznańskiego Okręgu Szkolnego, na wyraźną prośbę rodziców uczniów z Brylewa. Fakt ten doprowadził również do tego, że od tej pory miejscowa szkoła stała się szkołą trzyklasową. Przybyło w niej nie tylko dzieci, których w r. szk. 1930/31 było 121 (w tym polskich 60, natomiast niemieckich 61). Przydzielono jej również dodatkowy etat nauczycielski. W okresie tym kierownikiem szkoły był w dalszym ciągu Adam Kaisar, który uczył jednocześnie dzieci narodowości niemieckiej. W oddziale polskim uczył wtedy Zwierzchowski i Janina Pańczyszyn (od 1 grudnia 1930 roku).
Wszystkie te zmiany w pracy szkoły wynikające z tej nowej organizacji, spowodowały również wzrost kosztów związanych z wydatkami na jej utrzymanie. Dlatego miejscowa Rada Szkolna musiała opracować nowy sposób tworzenia budżetu szkolnego. Postanowiła więc ona, że wszystkie koszty związane z utrzymaniem płynności finansowej szkoły ponosić będą proporcjonalnie do liczby dzieci do niej uczęszczających z poszczególnych miejscowości, wójtostwo w Krzemieniewie oraz obszary dworskie Bielawy i Brylewo. Punktem wyjścia przy opracowywaniu tak pomyślanego budżetu, była wysokość podatku gruntowego, płaconego w wyżej wymienionych jednostkach administracyjnych. Stosowano przy tym klucz, według którego proporcje te były następujące: na Krzemieniewo przypadło 57,5 %, na Brylewo 29 %, na Bielawy 13,5 % ogółu kosztów. Przykładowo w przeliczeniu na pieniądze, budżet na r. szk. 1930/31 zamykał się sumą 4 009 złotych. Dodatkowo też w skład budżetu wchodzić miały środki pozyskiwane z gmin Drobnin i Belęcin, wnoszone za dzieci ewangelickie tam mieszkające ale uczęszczające do oddziału niemieckiego przy szkole w Krzemieniewie. Mniej więcej połowa pieniędzy z budżetu ustalonego na rok szkolny 1930/31 (około 2 000 złotych), przeznaczona została na urządzenie trzeciej klasy, powstałej po przyłączeniu Brylewa.
Reorganizacja szkoły doprowadziła również do zmian w składzie Rady Szkolnej. Od 7 lutego 1931 roku w jej skład wchodzili: Franciszek Dudkowiak jako przewodniczący, Adam Kaisar jako kierownik szkoły, Stanisław Andrzejczak jako przełożony gminy, Feliks Stachowiak i Oskar Schlecht jako przedstawiciele gminy Krzemieniewo. W składzie Rady znaleźli się też Hipolit Ponikiewski z Brylewa oraz Stefan Płochowski z Bielaw. Zastępcami członków Rady zostali Jan Chałupka i Jan Franzke. Bardzo szybko jednak, na stanowisku przewodniczącego nastąpiła zmiana. Z dniem 5 maja 1932 roku funkcję tę objął wójt Krzemieniewa, Lester. Sprawował ją do 18 września 1934 roku, kiedy ze względu na zły stan zdrowia złożył rezygnację. W związku z tym, na stanowisko to wybrano Józefa Więckowiaka.
1 listopada 1931 roku dotychczasowy kierownik szkoły Adam Kaisar przeszedł na emeryturę. Ciekawostką jest fakt, że w zawodzie nauczyciela przepracował on aż 45 lat i dwa miesiące. W dowód wdzięczności za jego gorliwą pracę, miejscowa Rada Szkolna uchwaliła przyznać mu na pamiątkę prawie dziesięcioletniego pobytu w Krzemieniewie, dyplom pochwalny. W mowie wygłoszonej z tej okazji przez przewodniczącego Rady, Franciszka Dudkowiaka, podkreślona została tolerancyjna postawa Kaisara wobec różnic religijnych występujących wśród mieszkańców Krzemieniewa. Wspomniano też o szacunku, jaki ten nauczyciel zaskarbił sobie wśród uczniów tutejszej szkoły. Na opróżnione stanowisko kierownika mianowany został przez Kuratorium Okręgu Szkolnego Poznańskiego, Stefan Boruczkowski. Był on pedagogiem doświadczonym, ponieważ pracował już wcześniej w Wijewie.
W latach 1931-1933 w oddziale polskim tutejszej szkoły lekcje prowadził Panas, który zastąpił na tym stanowisku Janinę Pańczyszyn. 1 stycznia 1932 roku stanowisko nauczyciela w oddziale niemieckim objął Erwin Kukla. Właśnie ci dwaj nauczyciele, czyli Panas i Kukla, byli jedynymi w historii tej szkoły, których władze oświatowe zawiesiły w prawach wykonywania zawodu. Jak napisano w uzasadnieniu, wpływ na to miał „naganny przebieg służby”. Bardzo krótko, bo tylko od 8 do 15 sierpnia 1933 roku pracowała też tutaj Gertruda Wentowska. Po jej odejściu zatrudniono Gretrudę Rozmiarek. Jakby tego było mało, 2 marca 1934 roku do pracy z oddziałem niemieckim (w miejsce zawieszonego w prawach Kukli), Kuratorium poleciło przyjąć Wilhelma Kuka. W następnym roku pracę w tutejszej szkole podjęła też Teodora Śramska.

Nauczyciele i uczniowie szkoły w Krzemieniewie – 1934 r.
Grono pedagogiczne – siedzą od lewej: Stefan Boruczkowski (kierownik szkoły),
Gertruda Rozmiarek (nauczycielka polska) i Wilhelm Kuk (nauczyciel niemiecki).

Pomimo tego całego zamieszania personalnego, praca dydaktyczna i wychowawcza przebiegała na terenie szkoły w sposób właściwy. W dalszym też ciągu obowiązywał w niej siedmioletni cykl nauczania. Jednak ze względu na jej stopień organizacyjny, najwyższym oddziałem był w niej oddział V. W praktyce taki właśnie stopień organizacyjny prowadził do tego, że w oddziałach I, II i III nauka trwała po roku. Oddziały IV i V uczyły się w cyklach dwuletnich. Nauka była prowadzona w dalszym ciągu na zmiany. W zależności od oddziału, uczniów obowiązywały też różne przedmioty. W oddziałach I i II dzieci polskie uczyły się religii, języka polskiego, rachunków, rysunku, robót ręcznych, śpiewu, ćwiczeń cielesnych. W oddziałach III, IV i V dochodziły jeszcze przyroda, geografia z elementami nauki o Polsce współczesnej oraz historia. W oddziale I niemieckim nie uczono języka polskiego, który obowiązywał dopiero w oddziałach wyższych, czyli od II do V. Prowadzono w nim naukę języka niemieckiego.
Warto dodać, że dzieci polskie wyznania rzymsko-katolickiego na lekcje religii uczęszczały najpierw do kaplicy w szkole drobnińskiej, a od roku 1936 do tamtejszego kościoła parafialnego. Dzieci niemieckie wyznania ewangelickiego naukę religii odbywały na miejscu w tutejszej szkole.
Za czasów polskiego kierownika Boruczkowskiego w dalszym ciągu dzieci szkolne organizowały występy dla miejscowego społeczeństwa. Wykorzystywano w tym celu święta państwowe i kościelne. Było to doskonałą okazją do popisania się swoimi osiągnięciami kulturalnymi. Zbierano też datki na budowę kościoła w Drobninie. Urządzano wycieczki krajoznawcze po najbliższej okolicy oraz majówki. Oczywiście nie byłoby to możliwe bez aktywnego uczestnictwa nauczycieli, którzy wszystkie te działania czynnie wspierali i nadzorowali.
Taka praca dawała wiele radości i satysfakcji, a poza tym była też należycie doceniana przez rodziców i innych mieszkańców Krzemieniewa. Najważniejsze było jednak to, że nie było przy tym żadnych podziałów narodowościowych oraz wyznaniowych. Potwierdzeniem tego może być fakt, że kierownik Boruczkowski nie bał się zlecić nauczycielowi oddziału niemieckiego, wygłoszenia mowy okolicznościowej z okazji imienin marszałka Józefa Piłsudskiego. Miało to miejsce podczas uroczystej akademii w 1935 roku. Referat nosił tytuł: „Marszałek jako wychowawca narodu”. Organizowano również cyklicznie imprezy okolicznościowe z okazji imienin prezydenta Ignacego Mościckiego, później również marszałka Edwarda Rydza-Śmigłego. Bardzo często też, a szczególnie przy okazji świąt 3 Maja i 11 Listopada, urządzano defilady z udziałem uczniów należących do tzw. Przysposobienia Wojskowego.
Na terenie szkoły istniał i aktywnie działał uczniowski chór. Nad jego kształtem artystycznym czuwał jako dyrygent kierownik Boruczkowski. Chór ten występował nie tylko podczas akademii szkolnych. Brał także udział w konkursach i przeglądach śpiewaczych na szczeblu powiatowym. Tak właśnie było między innymi 26 czerwca 1932 roku, kiedy podczas leszczyńskiego „Święta Pieśni” zaprezentował dwa utwory: „Przylecieli Sokołowie” oraz „Pieśń wojenną”. Tego typu wyjazdy nie były jednak zbyt częste, ze względu na zbyt szczupłe zasoby szkolnego budżetu.
Mieszkańcom Krzemieniewa przypadały też do gustu przedstawienia teatralne w wykonaniu uczniów miejscowej szkoły. Doceniano w tych występach bardzo wielki wkład pracy młodych aktorów oraz ich zaangażowanie w realizację scenografii. Wszystko wykonywano własnym sumptem, korzystając z pomocy rodziców. Efekt końcowy czyli premierowy występ przed szeroką publicznością był za każdym razem powodem do ogólnej radości oraz wielkiej satysfakcji dla samych artystów, jak również ich opiekunów. Przykładem takiego teatralnego święta może być występ z dnia 29 czerwca 1932 roku, kiedy uczniowie miejscowej szkoły wystawili sztukę „Dzieweczka pasterka z Lourdes”. Z okazji Dnia Matki, 21 maja 1933 roku wystawiono jednoaktówkę zatytułowaną „Pamiętajcie dziatki, dzisiaj święto matki”. W tym samym też roku, z okazji 250 rocznicy odsieczy wiedeńskiej, uczniowie zaprezentowali swoje umiejętności aktorskie w przedstawieniu pod tytułem „Rycerskie pacholę” Podobnie było w latach następnych.
Jak widać, praca wychowawcza przynosiła pożądane efekty. Procentowało to wśród uczniów wielkim zrozumieniem dla różnych potrzeb społecznych oraz niesienia pomocy innym ludziom. Z wielkim odzewem tutejszej młodzieży spotykały się apele różnych fundacji zwracających się z prośbą o wsparcie finansowe. Trzeba przy tym pamiętać, że miejscowe środowisko nie było zbyt zamożne. Jednak mimo tego środki takie pozyskiwano. Były to najczęściej skromne oszczędności samych uczniów. W roku 1927 zebrano i wysłano na konto budowy pomnika Adama Mickiewicza w Wilnie kwotę 12, 03 zł. Z kolei na „Dar Narodowy 3 Maja” przekazano 15,10 zł w roku 1927. W roku następnym była to suma 12,03 zł. Zbierano także pieniądze na „Fundusz Budowy Szkół Powszechnych”. Na ten cel przekazano 10 zł w roku 1933, a w roku 1934 jeszcze więcej, bo aż 36 zł.
W okresie świątecznym, szczególnie przed Bożym Narodzeniem, dzieciom z biednych rodzin rozdawano podarki. Tego typu akcje prowadzone były przez koło PCK, istniejące przy tej szkole od roku 1935. Jego pierwszą opiekunką była Teodora Śramska.
W roku 1935 doszło do kolejnych ważnych zmian administracyjnych, w wyniku których Krzemieniewo przekształcone zostało z wójtostwa w siedzibę gminy terytorialnej. Na jej terenie mieszkały wtedy 8033 osoby, z których 7436 było Polakami, a 597 Niemcami. Ze względu na opisywany problem, warto również przedstawić dane statystyczne dotyczące samego Krzemieniewa. Otóż w tym samym roku miejscowość ta liczyła 822 mieszkańców, z których 509 deklarowało się jako Polacy, natomiast 313 jako Niemcy. Wszyscy Polacy byli wyznania rzymsko-katolickiego. Wśród mniejszości niemieckiej 310 osób należało do kościoła ewangelickiego, natomiast 3 do kościoła rzymsko-katolickiego.
Tutejsza szkoła była w omawianym czasie jedną z jedenastu placówek oświatowych na terenie gminy Krzemieniewo. Według źródeł, w roku szkolnym 1935/36 we wszystkich szkołach gminnych uczyło się 1088 uczniów. W samym Krzemieniewie do klas z językiem niemieckim zapisanych było 71 dzieci, natomiast do klas z językiem polskim uczęszczało 87 uczniów.
Z początkiem roku szkolnego 1935/36 odszedł z pracy w tutejszej szkole nauczyciel oddziału niemieckiego, Wilhelm Kuk. W jego miejsce zatrudniono Armina Kuske. To właśnie on, 20 listopada 1937 roku został wybrany na przewodniczącego tutejszego ogniska ZNP. Oprócz niego we władzach, jako przewodniczący wydziału pedagogicznego, znalazł się Stefan Boruczkowski. Brak jest jednak w źródłach szczegółowych informacji na temat działalności tej organizacji w tamtych czasach.
W latach trzydziestych postępował dalszy proces polonizacji składu uczniów miejscowej szkoły. Najlepszym dowodem na to są następujące liczby: r. szk.. 1936/37 - 92 uczniów, r. szk. 1937/38 - 92 uczniów, r. szk. 1938/39 - 94 uczniów. Dla porównania warto też podać wielkości liczbowe właściwe dla dzieci narodowości niemieckiej: r. szk. 1936/37 - 71 uczniów, r. szk. 1937/38 - 56 uczniów, r. szk. 1938/39 - 49 uczniów. Taka sytuacja była w dużej mierze wypadkową ogólnego stanu przynależności narodowościowej na terenie samego Krzemieniewa, jak również całej gminy.
Praca szkoły w tym okresie musiała być w dalszym ciągu realizowana w oparciu o dość szczupły budżet (1934/35 - 1445 zł, 1935/36 - 1260 zł, 1937/38 - 1548 zł,1938/39 - 1229 zł). Z tego też powodu działająca cały czas Rada Szkolna, której kompetencje opisywano już wcześniej, musiała ograniczać się w planowanych wydatkach tylko do rzeczy najbardziej niezbędnych.
Na krótko przed wybuchem II wojny światowej również na terenie Krzemieniewa, które znajdowało się blisko granicy z III Rzeszą oraz zamieszkane było przez dość liczną mniejszość niemiecką, dało się zauważyć działania nie mające nic wspólnego z istniejącą tutaj wcześniej tolerancją narodowościową. Miały one na celu wywołanie waśni narodowych. Szkoda tylko, że jedna z tego typu akcji dotyczyła kierownictwa tutejszej szkoły.
3 marca 1938 roku ukazała się w „Głosie Leszczyńskim” następująca notatka: „Na terenie Krzemieniewa zasługuje na uwagę co najmniej dziwne postępowanie kierownictwa tamtejszej szkoły powszechnej, które przy pracach w niej prowadzonych zatrudnia niestety rzemieślników Niemców. Podobno Rada Szkolna w tej sprawie już interweniowała, jednakowoż bez skutku. Opinia publiczna jest tym tem bardziej zaniepokojona, że w Krzemieniewie nie brak wykwalifikowanych rzemieślników polskich, którzy wykonania tych prac mogą się podjąć, a tym czasem są zmuszani do opuszczania Krzemieniewa. Należy przypuszczać, że kierownictwo szkoły zmieni w przyszłości swe postępowanie i pracę odda Polakom”.
Nie wiadomo ile było prawdy w tych zarzutach skierowanych bezpośrednio przeciwko osobie kierownika szkoły, Stefana Boruczkowskiego. Należy przypuszczać, że jednak niewiele. Taki właśnie wniosek nasuwa się po przeczytaniu oficjalnego protestu w obronie kierownika, wystosowanego do redakcji tej gazety przez miejscową Radę Szkolną. Tekst tego protestu był następujący:
W dniu 3 marca 1938 roku pojawiły się o kierowniku szkoły w Krzemieniewie notatki, których treść była przeolbrzymiona. W związku z tym wyraża Miejscowa Rada Szkolna kierownikowi szkoły panu Boruczkowskiemu zaufanie i poleca Mu nadal realizować w pełni budżet szkolny. Miejscowa Rada stwierdza, że Niemcy byli zatrudniani minimalnie, li tylko w tym wypadku, gdy nagła potrzeba tego wymagała, a Polacy rzemieślnicy mieli inne zajęcia i nie mogli tych prac (również z braku kwalifikacji) wykonać. Nieprawdą jest, że Rada Szkolna dawała kiedykolwiek kierownikowi polecenia, aby Niemców nie zatrudniał, gdyż takie polecenia nie były nigdy konieczne i potrzebne”.
Pod protestem tym, podpisali się ówczesny przewodniczący Rady Szkolnej Więckowiak, oraz Andrzejczak Stanisław-sołtys Krzemieniewa, Siniecki Stanisław, Stachowiak Feliks i Jan Franzke.

1 września 1939 roku rozpoczęła się II wojna światowa. Do Krzemieniewa pierwsze oddziały niemieckiej armii dotarły już 5 września 1939 roku. Nastały od tej pory lata ciężkiej niemieckiej okupacji dla mieszkających tutaj Polaków. Na podstawie zarządzenia niemieckiej policji rozwiązane zostały wszystkie organizacje i stowarzyszenia polskie, które tu wcześniej działały. Polakom zakazano też korzystania z imprez rozrywkowych i kulturalnych. Represyjność systemu faszystowskiego nie ominęła również oświaty.
W czasach okupacji szkoła w Krzemieniewie istniała i działała nadal, jednak była ona dostępna wyłącznie dla dzieci narodowości niemieckiej. Natomiast dzieci z rodzin polskich musiały uczęszczać do szkoły w Drobninie, którą władze niemieckie zorganizowały z myślą o nich. Miała ona spełniać zadania wynikające z ideologii hitleryzmu, który zakładał wynarodowienie Polaków. Dlatego też, tamtejsza szkoła od samego początku spełniała właśnie taki cel. Szczegóły na temat działalności szkoły w Drobninie podczas okupacji, opisywane są w niniejszej pracy, w części poświęconej tej miejscowości.
Najpełniejszy obraz pracy szkoły w Krzemieniewie podczas II wojny światowej, dają zapiski jej ówczesnego kierownika Armina Kuske. Znajdują się one w kronice szkolnej, która na szczęście ocalała z pożogi wojennej. Warto jednak, ze względu na antypolski charakter tych notatek przypomnieć, że wspomniany wyżej Kuske przed wybuchem wojny był nauczycielem oddziału niemieckiego w tutejszej szkole. W tamtych czasach zajmował jednak, przynajmniej z pozoru, postawę lojalnego obywatela państwa polskiego. Świadczy o tym jego działalność w polskich organizacjach zawodowych, jak również zaangażowanie społeczne na terenie wsi. Nie miał również przez kilka lat pracy tutaj żadnych zatargów z polskim kierownikiem szkoły Stefanem Boruczkowskim. Poglądy ludzi ulegają jednak częstym zmianom, szczególnie wtedy, gdy zmienia się sytuacja polityczna. Przyjmują postawę wygodną dla siebie. Tak było również w przypadku tego nauczyciela. Świadczą o tym następujące wpisy dotyczące szkoły i sytuacji w samym Krzemieniewie, dokonane przez niego do wspominanej już wyżej kroniki:

Po dokładnym przejrzeniu kroniki szkolnej uderzyło mnie to, że od czasu mojego przeniesienia do Krzemieniewa nigdzie nie jest wymienione moje nazwisko. Jego przemilczenie w tej kronice nie oddaje rzeczywistego obrazu linii niemieckich nauczycieli. Uważam za konieczne, aby wypełnić tę lukę. Po dwuletniej działalności w niemieckim oddziale państwowym w Rawiczu, zostałem z dniem 1 września 1935 roku przeniesiony do Krzemieniewa. Przejąłem po polskim nauczycielu tutejszy oddział niemiecki, liczący 71 dzieci. Wiedza i wychowanie tych dzieci pozostawiały wiele do życzenia. Zauważyłem, że ten stan został stworzony, aby jak najbardziej ograniczyć wiedzę wszystkim dzieciom niemieckim. Moim obowiązkiem jest również zauważyć, że pan nauczyciel Kukla, który był zatrudniony jako niemiecki nauczyciel do 1 grudnia 1933 roku, pozostawił dobre wyniki swojej działalności w tej szkole. Starsze dzieci posiadały jeszcze wiele wiadomości, które zyskały za czasów pana Kukli. Kiedy przejąłem tutaj moje obowiązki, podejmowałem wszelkie starania, aby podnieść poziom niemieckiego oddziału. Pomagali mi w tym rodzice. Tak więc już po rocznej pracy można było zauważyć jej dobre wyniki. Ale to się nie podobało polskiemu kierownikowi szkoły. Mojej dalszej pracy towarzyszyły różnorodne przeszkody. Szczególnie trudne były dla mnie ostatnie miesiące przed wybuchem wojny w 1939 roku. Kieruję teraz pracą dalej, jednak już bez polskiego nadzoru. Jako wyzwoleni folksdojcze możemy wychowywać teraz według niemieckiego wzoru.
- Armin Kuske –
Kierownik niemieckiej szkoły w Krzemieniewie

Rok szkolny 1939/40

Ostatnie dni sierpnia i pierwsze dni września 1939 roku były ciężkie dla niemieckiej ludności Krzemieniewa. Przed wybuchem wojny niemiecko-polskiej prześladowano Niemców w okrutny sposób. 1 września 1939 roku rozpoczęły się działania wojenne. Niemców zmuszano do ucieczki, zamierzając ich wtedy zamordować w okrutny sposób. Wielu folksdojczów zostało przeniesionych w głąb kraju, a później rozstrzelanych pod zarzutem szpiegostwa. Również mnie miano zamiar uwięzić i wywieźć, ale w odpowiednim czasie uciekłem wraz z żoną. Sytuacja ta nie trwała jednak długo. Polacy zostali pobici w ciągu czterech tygodni i cała ówczesna Polska została zajęta przez oddziały niemieckie i rosyjskie. Ustalona wcześniej linia demarkacyjna została osiągnięta. Okręg wileński przypadł Litwie. Polska zniknęła z mapy Europy. Wszyscy zostaliśmy przyłączeni do Rzeszy Niemieckiej. Wielkie dzieło naszego ukochanego wodza Adolfa Hitlera jest odtąd naszym jedynym szczęściem.
Lekcje w szkole zostały podjęte 16 października 1939 roku. Jednak wiele się zmieniło. Pan Inspektor Szkolny Schulz z Leszna powierzył mi kierownictwo tutejszej szkoły ludowej. Założono oddział dla dzieci polskich z siedzibą w Drobninie. Również polski nauczyciel otrzymał mieszkanie w drobnińskiej szkole. Tak więc w szkole w Krzemieniewie pozostały tylko niemieckie dzieci w liczbie 46. Żona ówczesnego kierownika szkoły, który pokazał się jako wielki niemcożerca, musiała opuścić mieszkanie. Mogłem je wykorzystać do własnych celów. Nasze zadania, które powinny być traktowane jako nagroda za uwolnienie od polskiego jarzma, są następujące: nieustanna praca na rzecz Wielkoniemieckiej Rzeszy i naszego wodza oraz rozwiązanie wszystkich problemów, do których nas zmuszano w ciągu 20 lat polskiego jarzma. Z pełnym zaangażowaniem i odwagą chcemy podjąć i przeprowadzić to wielkie dzieło.

-Armin Kuske- Kierownik szkoły (nauczyciel niemiecki)

Uroczystości wyzwoleńcze w okręgu Poznań.
Od 2 do 5 listopada 1939 roku odbyły się w całym okręgu Poznań uroczystości wyzwoleńcze. Również w Lesznie odbyła się manifestacja z tej właśnie okazji, w której udział wzięło wielu folksdojczów z Krzemieniewa.
-Kuske-

9 listopad 1939.
Po raz pierwszy możemy zorganizować narodowosocjalistyczne święto w naszej niemieckiej szkole. Wspominamy przy tym święcie o pierwszych ofiarach, które w Monachium oddały życie za nasz ruch. 9 listopada 1923 roku zginęło 16 towarzyszy walki Adolfa Hitlera.
-Kuske-

Uroczystości świąt Bożego Narodzenia 1939.
20 grudnia 1939 roku o godzinie 19.00 odbyła się w tutejszej sali pana Kottnera, niemiecka uroczystość świąt Bożego Narodzenia. Nauczyciel Armin Kuske poprowadził ze swoimi dziećmi program tych uroczystości. Wszystkie dzieci zostały bogato obdarowane. Uroczystość zakończyła się wspólną kawą. To była pierwsza uroczystość Bożego Narodzenia w wyzwolonym Krzemieniewie.
-A. Kuske-

Przerwa z powodu mrozów.
Na skutek dużych mrozów, lekcje w tutejszej niemieckiej szkole zostały zawieszone. Przerwa z tego powodu trwała pięć dni (od 13 do 18 stycznia 1940 roku). W Krzemieniewie odnotowaliśmy 30 stopni mrozu.
-A. Kuske-

Powódź.
W marcu 1940 roku zostaliśmy dotknięci powodzią. Większość domów i zagród stała w wodzie. Lekcje musiały zostać przerwane.
-A. Kuske-

Koniec roku.
21 marca 1940 r. odbyła się uroczystość zakończenia roku szkolnego 1939/4. Żadne dziecko nie ukończyło szkoły.

Początek roku.
4 kwietnia 1940 roku rozpoczął się rok szkolny 1940/41.
Liczba dzieci:
Oddział I – 22 uczniów.
Oddział II – 5 uczniów.
Oddział III – 13 uczniów.
Oddział IV – 10 uczniów.
Oddział V – 13 uczniów.

Urodziny wodza.
20 kwietnia 1940 roku mogliśmy po raz pierwszy obchodzić urodziny wodza. Według zarządzenia ministra Rzeszy i zastępcy wodza Rudolfa Hessa, po uroczystości szkolnej odbyły się normalne lekcje.

Wojna z Francją skończona!
25 czerwca 1940 roku obchodziliśmy zwycięskie zakończenie wojny przeciw Francji. Z tej okazji był to dzień wolny od zajęć szkolnych. Zarządzono oflagowanie na 10 dni.

Początek wakacji letnich.
27 czerwca 1940 roku zaczęły się letnie wakacje. Odbyła się skromna uroczystość i zdjęcie flagi z masztu.

Druga siła nauczycielska.
Zarządzeniem premiera od 27 sierpnia 1940 roku została przyjęta do tutejszej szkoły panna Charlotte Hennig z Berlina, jako druga siła nauczycielska. Panna Hennig objęła swoje obowiązki od 29 sierpnia.

Szkoła w Zedlitzwalde (Belęcinie).
We wrześniu 1940 roku otwarta została szkoła niemiecka w Zedlitzwalde. Tamtejsze niemieckie dzieci zostały serdecznie powitane przez naszego urzędnika szkolnego. Około 18 lat dzieci niemieckie z tej miejscowości musiały każdego dnia chodzić prawie 8 kilometrów do szkoły w Krzemieniewie. Nauczyciel Otto Gräuchmann złożył mi wizytę. Przejął z tutejszej szkoły niemieckiej 19 dzieci.

Spotkanie wspólnoty pracowników rejonu Leszno-Wschód w Krzemieniewie.
29 października 1940 roku odbyło się w obecności inspektora szkolnego, pierwsze zebranie nauczycieli w wyzwolonym Krzemieniewie. Uczestniczyło w nim 18 osób. Nauczyciel Armin Kuske wygłosił dwa referaty:
1) „Dzień wolności” – historia w klasach starszych.
2) „Pakt trzech mocarstw” – geografia w klasach starszych.


9 listopad 1940.
W ramach normalnych lekcji odbyła się krótka uroczystość ku czci ofiar 9 listopada 1923 roku w Monachium.

Niemieccy przesiedleńcy zapisują swoje dzieci.
16 listopada 1940 roku zameldowało się 16 nowych uczniów z Bogenfeld. Zostały serdecznie przyjęte i otrzymały nieodpłatnie zeszyty, książki i tabliczki.

Dzieci ofiarowują na WHW.
Na polecenie Armina Kuske dzieci szkolne zebrały 41 marek i wysłały tę kwotę 19 grudnia 1940 roku na rzecz WHW.

Wakacje świąteczne Bożego Narodzenia 1940 roku.
Ferie trwały od 21 grudnia 1940 do 5 stycznia 1941 roku włącznie.

Wysiedlenie Polaków.
Z wielką satysfakcją przyjęli tutejsi folksdojcze wysiedlenie Polaków przybyłych tutaj w latach 1918-1919. Oczyszczenia naszej wsi z obcych, wrogich elementów musiało nastąpić, ponieważ oni sami nie byli rdzennymi mieszkańcami. Sprowadzili się tutaj po zdobyciu władzy przez Polskę i zajęli ówczesne niemieckie gospodarstwa.

Wielkanoc 1941.
Ferie trwały od 5 do 16 kwietnia włącznie. Żadne dziecko nie ukończyło szkoły, ani też żadne nie zostało przyjęte. Przyjęcia i ukończenie zostaną podjęte w końcu czerwca.

Zakończenie roku szkolnego 1940/41.
15 lipca 1941 roku zakończył się rok szkolny 1940/41. Po krótkiej uroczystości 9 uczniów otrzymało świadectwa ukończenia szkoły, jak i pamiątkowe prezenty z podpisem komisarza i kierownika szkoły.

Powołanie.
30 lipca 1941 roku nauczyciel Armin Kuske z Feuerstein (Krzemieniewa) został powołany do służby wojskowej”.

Na tej informacji kończą się w kronice wpisy dokonywane ręką wspominanego już wielokrotnie Armina Kuske. Nie wiadomo na który front został wysłany. Pewne jest jedynie, że do pracy w tej szkole już nigdy nie powrócił. Sama szkoła działała dalej, zmieniała się jedynie obsada stanowisk nauczycielskich. W dalszym też ciągu w miarę systematycznie prowadzona była szkolna kronika. Dzięki temu możemy podać jej kolejne zapisy:

W styczniu 1942 roku do krzemieniewskiej szkoły przyszłam ja, nauczycielka z Berlina, Martha Hoffmann. Dzieci z okolicznych wsi przychodziły do mnie, tak że na początku uczyłam prawie 60 dzieci. W maju 1942 roku przybył do Schatzdorf (Drobnin) kolega Karl Happel z Frankfurtu nad Menem, aby wziąć ode mnie dzieci nie z Krzemieniewa. Niestety musiał się po pół roku przenieść do Roden, aby objąć tam puste stanowisko w szkole. Teraz liczba moich dzieci wzrosła do 70, tak że razem z panną Lotte Jackel z Hamburga musiałam w maju 1943 roku otworzyć szkołę dwuklasową. Na skutek przekwaterowania dzieci berlińskich i dzieci z Westfalii, latem 1943 roku do tutejszej szkoły uczęszczało 106 uczniów.
Panna Jackel uczy w Schatzdorf dzieci starsze. Jako pomoc nauczycielska została mi przydzielona panna Irmgard Engel. Uczy ona oddziały I-II. Ja mam oddziały III-IV. W czasie mojego pobytu tutaj, nie miała miejsca wśród dzieci żadna duża zachorowalność czy śmiertelność. Przez jeden miesiąc, w grudniu 1942 roku, pracowała w tej szkole jako moja pomoc pani Erna Helm z domu Decker. W grudniu 1942 roku oddaliśmy do Leszna, do apteki „Pod Lwem”, zbiory ziół leczniczych. Otrzymaliśmy za to 7,33 marek. 24 stycznia 1943 roku przeprowadzono zbiórkę, w której uzyskaliśmy kwotę 70 marek. 23 czerwca 1943 roku zabrano do Leszna kolejny zbiór ziół leczniczych, skrzętnie zebranych przez dzieci. Byliśmy przy tym czynnie wspierani przez uczniów z polskich szkół w Trotzen i Schatzdorf.
Z nowym rokiem szkolnym 1943/44 zostało nowo przyjętych 24 uczniów. Do naszych dzieci z Krzemieniewa i okolic doszły dzieci z Berlina i Westfalii. Większość ojców naszych uczniów zostało powołanych do wojska i trafiło na front wschodni.
15 października 1943 roku została mi przydzielona Charlotta Muthwill z Haldensleben, okręg Magdeburg, aby odbyć swoją służbę wojenną w naszej niemieckiej szkole ludowej. Panna Irmgard Engel poszła znowu z powrotem do swojej polskiej szkoły w Schatzdorf, aby tam podjąć pełny wymiar lekcji.
Panna Hoffmann została w grudniu 1943 roku przeniesiona do okręgu Kolmar.

-Martha Hoffmann-

Na jej miejsce przyszła pomoc nauczycielska Ruth Weinberger z Schalksmühle. Jednocześnie panna Jackel została przeniesiona do okręgu Mogilno. Do Schatzdorf poszła pani Fischer z Hagen. Liczne dzieci krzemieniewskie chodzą znowu do szkoły, tak że ich liczba wynosi 72 osoby. Panna Muthwill uczy obydwie niższe klasy z 30 dziećmi, ja sama prowadzę lekcje w klasach III-VIII. W czasie mojego pobytu dzieci zaoszczędziły około 120 marek. Zebraliśmy też około 1200 kilogramów starzyzny. 15 lutego skierowane zostało tutaj rodzeństwo Mintes z Berlina. Z tego powodu panna Muthwill poszła do Gabel, ja przejęłam szkołę w Liebman, powiat Leszno.
Przykro mi, że znowu muszę stąd iść, chętnie pracowałam z krzemieniewskimi dziećmi. Heil Hitler !!! Ruth Weinberger“.


Na tym kończą się zapiski w tej kronice, co nie znaczy jednak, że szkoła przestała w roku 1943 funkcjonować. Istniała nadal, tylko kolejni nauczyciele nie widzieli potrzeby opisywania tego, jak wyglądała jej praca i co robili uczniowie.
Według zachowanych źródeł lekcje w szkole w Krzemieniewie trwały aż do września 1944 roku. Wtedy to właśnie ze względu na ogólną sytuację na frontach II wojny światowej, zostały ostatecznie zakończone. Przez kilka tygodni budynek stał pusty i niewykorzystany. Pod koniec roku 1944 zakwaterowne zostały w nim nieprzyjacielskie oddziały wojskowe.
19 stycznia 1945 roku Niemcy mieszkający w Krzemieniewie uciekli w kierunku zachodnim przed nadciągającym ze wschodu frontem. 28 stycznia 1945 roku Krzemieniewo zostało wyzwolone, dzięki czemu skończyły się czasy niemieckiej okupacji.

Na podstawie: "Monografia szkół w Drobninie i Krzemieniewie" E. J. Kownaccy, Drobnin1998

WARTO ZOBACZYĆ
Dwór Drobnin

Kościół Pawłowice

Dwór Oporowo

Kościół Drobnin

Pałac Pawłowice

Kościół Oporowo

Pałac Garzyn

Dwór Lubonia

Pałac Górzno
Wygenerowano w sekund: 0.02 2,467,697 Unikalnych wizyt